IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Dannie Grimwood

Go down 
AutorWiadomość
Darnell Grimwood

avatar

Liczba postów : 30
Join date : 12/09/2014

PisanieTemat: Dannie Grimwood   Sob 20 Wrz 2014 - 12:09

Imiona: Darnell Randall
Nazwisko: Grimwood
Urodziny: cholera wie, gdzieś w grudniu? Lat ma dwadzieścia sześć, bo kiblował w haj skulu. W Aussie jest na piątym roku.
Narodowość: amerhykańska
Miejsce zamieszkania: Nowy York, Brooklyn
Rodzina: trzy siostry – Bójka, Bajka i Brawurka. Nie no, żart – trzy martwe siostry.
Kierunek: astrologia (bo życie jest pełne niespodzianek)


CZĘŚĆ OPISOWA

Darnell jest, zdaje się, skurwielem. Takim chocolate-coated with chocolate filling. Nie dlatego, że jest czarny, i nie dlatego, że ma mordę rodem z kiepskiego kryminału, fuj, jak mogłyście tak w ogóle pomyśleć! Darnella definiuje w dużym stopniu jego seksualność, bo nieczęsto się zdarza, żeby ktoś pozornie tak męski lubił chłopców, a Darnell… Darnell lubi i od lat ma tego samego – rudego, teraz na trzecim roku, taki pysio, wiecie, wątły i wieczny dzieciak, co ja poradzę, że dobrze się razem bawią? Darnell nie jest zbyt eee wysublimowany, nawet jego traumatyczna historia go nie rusza, zwyczajnie przywykł do przemocy, to okrutne, ale jakże prawdziwe. Jego siostry zginęły jedna po drugiej w trakcie strzelanin na Brooklynie, płakał trochę, pewnie, rozpaczał i walił pięściami o ściany, ale… ale z czasem emocje zniknęły i nie został po nich nawet żal. Grimwood akceptował wszystko, co się wydarzało i zwyczajnie dawał się nieść prądom. Improwizował, był szczery i wierzył w chaos. Sam dla siebie był niezłomną ostoją porządku we Wszechświecie, czuł potrzebę otaczania się pięknem i ładem, i dlatego tak kochał małego rudzielca z trzeciej, alchemika. Był czas, kiedy Grimwood dealował dragami, ale nigdy nie brał, nigdy nie kradł i nie mordował, dla niego to nie były morderstwa, to była chaotycznie wymierzana sprawiedliwość albo też sprawiedliwie wymierzany chaos, a kradzieże oznaczały ledwie zmianę właściciela, kto powiedział, że rzeczy muszą należeć do jednej tylko osoby? Niech należą do dwóch, pięciu, dziesięciu, setek, tysięcy!... Darnell chętnie się dzielił, bo tego nauczyła go mama: miłości i dobroci. Do Australii trafił dlatego, że napadł na magnata narkotykowego w Baltimore, Maryland, i znalazł przy nim dwa bilety lotnicze. Jeden oddał mamie, na wypadek gdyby chciała go kiedyś odwiedzić, drugi wykorzystał. Potem poznał Cassie, naturalnie, Cassie dzieli ze mną pociąg i strach do czarnoskórych mężczyzn, jedno poprowadziło do drugiego i Darnell dostał się bez egzaminu wstępnego. Po prawdzie okazał się kompletnym beztalenciem w każdej dziedzinie, którą zajmowano się w Aussie, więc… więc astrologia wydawała się dobrym miejscem na ulokowanie kogoś, kto potrafi udusić człowieka jedną ręką, ale woli obciągać tą ręką chłopcom. Na zajęciach Darnell siedział w ostatniej ławce i spał z nogami na blacie, opcjonalnie udawał, że chrapie. Zepsuł każdy przyrząd, który dostał do łap, horoskopy kiepsko zmyślał, a mapy nieba rysował z wyobraźni albo cudzymi rękami, bo nie chciało mu się zarywać nocy na dachu, chyba że ze swoim chłopcem. Żebyście sobie źle nie pomyślały – Grimwood nie był ani ciapą, ani stereotypem Brooklyńczyka, był jedynym w swoim rodzaju Robin Hoodem czarnych dzielnic, bystrym facetem, który robił w życiu dokładnie to, na co miał ochotę i nigdy nie postępował według z góry przyjętego planu, mówiłam, Ecia go pokocha.

INNE

Wygląd: jak na avku. Zajebista blizna wzdłuż całej twarzy, ciuchy z odzysku, rzadko kiedy prane, łysa czacha i kolorowe chusty a na nich czapki – pan Grimwood jest wysoki i żylasty, umięśniony dzięki ruchowi na świeżym powietrzu. No i tego, ma piękną skórę w kolorze mlecznej czekolady.
Zainteresowania: różdżki, tłuste i niezdrowe żarcie.
Przedmioty: Zaawansowany kurs astrologii dla Wytrwałych, Przygotowanie do pracy w zawodzie, Podstawy mikro i makroekonomii, Wróżenie z fusów – poziom proficiency, Angielski dla Brooklyńczyków – zajęcia wyrównawcze cz. 10, Sport – jak go unikać, Lenistwo w pracy astrologa czyli jak robić, żeby się nie narobić, Magia dla wytrwałych – kurs zaawansowanego rzucania zaklęć, Różdżkarstwo dla hobbystów  – fakultet, Posługiwanie się astrolabium dla roku V – nowe funkcje w nowym świecie, Integracja magiczno-mugolska: dlaczego jest możliwa, ale nie ma sensu? – fakultet katedry Mugoli i Produkcji przemysłowej, Rysowanie koła bez użycia cyrkla, Wyznaczanie azymutu przy pomocy głowy i patyka, Survival na pustyni – kurs dla prawie gotowych na opuszczenie szkoły, Liczby i wyliczenia dla nieumiejących liczyć, Szyfrowanie wróżb, Konsultacje magisterskie.
Zwierzaki: HAHAHAHAHAHAH. Nie, żadnych zwierząt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Dannie Grimwood
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yedyna taka australyjska szkola magyi :: Przewodnik :: Ted, przynieś tuckera na barbie-
Skocz do: