IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Letni dom McDermottów

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
Cleean McDermott

avatar

Liczba postów : 3186
Join date : 08/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 19:39

Objął ją lekko.
– Zdecydowanie nie możemy do tego dopuścić.
Niby był taki radosny, ale oczy to już mu się nieźle kleiły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Philomena Shuttleworth

avatar

Liczba postów : 3415
Join date : 09/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 19:41

Pogłaskała go po policzku.
(sama słodycz)
- Możemy do tego nie dopuścić później, hm? Powinieneś spać.
Zobacz, jaka jest rozsądna!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cleean McDermott

avatar

Liczba postów : 3186
Join date : 08/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 19:44

Skrzywił się.
– Przecież tyle już spałem...
Teraz już ledwo trzymał oczy otwarte.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Philomena Shuttleworth

avatar

Liczba postów : 3415
Join date : 09/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 19:45

Położyła się koło niego, może i Cleean wolał ją obejmować, ale to niezbyt zdrowe dla jego ręki, nie? Więc koło. Zdecydowanie nie na nim.
- Będę tu, jak się obudzisz.
Co za zapewnienia, ech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cleean McDermott

avatar

Liczba postów : 3186
Join date : 08/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 19:48

Zanim zasnął, zdążył się do niej już tylko uśmiechnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cleean McDermott

avatar

Liczba postów : 3186
Join date : 08/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 20:02

Moja dramatyczna drama McDermotta zakłada, że Lo wreszcie zasnęła snem tak twardym, że nie zorientowała się, że Cleean wstał z łóżka, gdzie wstał to oczywiście dużo powiedziane. Zwlókł się z niego, mimo porażającego bólu, przetransmitował sobie jakiś przedmiot w kulę i starając się nie robić hałasu, pokuśtykał do łazienki w iście ślimaczym tempie, bo kości w nogach dopiero co mu się zrosły i cały ogólnie był raczej pozbawiony sił.
Niemniej jednak wstał z łóżka pierwszy raz po ponad siedemdziesięciu dwóch godzinach, bo nie mógł już znieść tej bezsilności, tego leżenia i – najbardziej na świecie – absolutnego strachu i nieświadomości.
Lola znajdzie go w łazience, siedzącego na wannie i gapiącego się w odbicie swojego poparzonego ramienia odwiniętego z opatrunków, o których Rufus tak wyraźnie mówił, by ich nie dotykać. Kiedy Lo tam wejdzie, spróbuje pewnie coś na siebie narzucić, żeby zakryć wszystkie siniaki i bandaże, którymi owinięta jest jego klata, no i – przede wszystkim – to ramię, ale nie wiem, czy dobrze mu to wyjdzie. W jest stanie łatwo się poślizgnąć, stracić równowagę i w ogóle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Philomena Shuttleworth

avatar

Liczba postów : 3415
Join date : 09/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 20:04

O rany.
Lo się zdenerwuje. Bardzo. Trzeba było mnie uprzedzić.
Wpadnie do tej łazienki, przerażona, aktualnie przerażona, bo zaraz będzie wściekła, i podbiegnie do niego tak, że to cud, że się sama nie poślizgnie.
- Co ty wyprawiasz?
Najpierw sprawdzi, czy jest cały. Znaczy, czy czegoś sobie w oczywisty sposób nie naderwał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cleean McDermott

avatar

Liczba postów : 3186
Join date : 08/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 20:14

Jego przerażenie i wściekłość to doprawdy nic w porównaniu z jego przerażeniem i wściekłością, które malowały się na jego twarzy grymasem pozornej obojętności i przebijającej spod niego fałszywości. Zęby miał mocno zaciśnięte, oczy jakby nieobecne i oddychał wolno, ale nierówno, zupełnie, jakby każdy oddech celowo spowalniał, by się uspokoić.
– Właśnie miałem wracać do łóżka – powiedział zupełnie tak, jakby wcale go tam nie było.
Podniósł się nawet nieco, ale do tego musiał podeprzeć się zdrową ręką, więc nie mógł nią przytrzymywać ręcznika, zasłaniającego rękę chorą, ręcznik ów zaczął się więc zsuwać, co Lee natychmiast musiał poprawić, chwiejąc się przy tym niebezpiecznie na tej wannie. Wszystkie te nieudolne zabiegi sprawiły nie tylko, że prawie wylądował na podłodze, ale też to, że, cóż, choć niewielki fragment jego lewego ramienia ujrzał wreszcie światło dzienne. A nie był to wcale przyjemny widok. Ręka zwisała mu zupełnie bezwładnie, była dziwnie ciemna i pokryta cienką skorupą czegoś, co mogło być zaschniętą krwią, ale też lawą czy czymkolwiek innym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Philomena Shuttleworth

avatar

Liczba postów : 3415
Join date : 09/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 20:16

Estetyką będziemy się zajmować później.
Lo starała się nie patrzeć. Bardzo się starała.
- Pozwól sobie pomóc.
Proszę, nie będzie się z nim szarpać, mogłaby go jeszcze bardziej uszkodzić?
A tak w ogóle, bo ja się zgubiłam - czemu Cleean był na nią zły...?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cleean McDermott

avatar

Liczba postów : 3186
Join date : 08/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 20:21

Na nią? Nie był ani trochę zły na nią.
Cleean był wściekły na siebie. Tylko na siebie.
Lola starała się nie patrzeć, ale Lee znów zobaczył to, czego tak bardzo się bał i przez co tak bardzo był wściekły. Zobaczył i znów zapatrzył się na tę rękę. A potem spróbował nią poruszyć. Skupił się cały, zacisnął mocno zęby i spróbował nią poruszyć, choćby paluszkiem, choćby jednym pierdolonym paluszkiem. Ale nic się nie działo. Ręka jak widziała, tak wisiała.
Przepraszamy, że tak zignorował Lolę!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Philomena Shuttleworth

avatar

Liczba postów : 3415
Join date : 09/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 20:22

Spodziewałam się, że ją zignoruje.
Lo nie za bardzo wiedziała, co ma ze sobą zrobić, ale wzięła głęboki oddech i spróbowała po raz drugi:
- Proszę.
Położyła dłoń na jego zdrowym ramieniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cleean McDermott

avatar

Liczba postów : 3186
Join date : 08/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 20:28

Kiedy położyła mu dłoń na ramieniu, drgnął, jakby wyrwała go z jakiegoś letargu. Spojrzał na nią dziwnie, jakby jej obecność naprawdę go peszyła, a może nawet płoszyła?
– Nie możesz mi pomóc, Lo – powiedział jakoś nieobecnie.
Pochylił głowę, oparł ją o Loli… chyba brzuch i zaczął lekko drżeć, oddychając przy tym głęboko. Bardzo nie chciał się teraz rozpaść. Bardzo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Philomena Shuttleworth

avatar

Liczba postów : 3415
Join date : 09/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 20:30

Objęła tę jego nieszczęsną głowę, co jej tam.
- Oczywiście, że mogę.
OCZYWIŚCIE, ŻE MOŻE. Prawda?
A ręka musi mu odrosnąć. Jako narrator nakazuję jej odrosnąć, bo nie wiem, czy Lo jest postacią nadającą się do opieki nad kaleką. Sorry. Miłość miłością, ale spierdoliłaby mu jak nic.
Tak tylko ostrzegam.
Pogłaskała go po włosach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cleean McDermott

avatar

Liczba postów : 3186
Join date : 08/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 20:38

Ekhm, czy ja ci wygląda na kogoś, kto zrobiłby z takiego faceta jak Cleean kalekę...?
No właśnie.
Po prostu dobra drama nie jest zła.
Cleean milczał przez dłuższą chwilę, męcząc się z samym sobą, zastanawiając, w co mógł tę łapę wpierdolić i na jak długo, że poparzenie było aż tak silne, i szukając w głowie jakiegoś leku, sposobu, by to wyleczyć, ale nic, kurwa, nie mógł znaleźć.
– Nic nie czuję Lo, zupełnie nic – powiedział nagle.
Wciąż nie przyznawał się, że coś go boli, ale myślę, że oto nastał moment, w którym czuł się na tyle słabo, by olać ego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Philomena Shuttleworth

avatar

Liczba postów : 3415
Join date : 09/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 20:41

O... ojej?
Przytuliła go mocniej.
- To minie.
Bo minie. Lo zaklina rzeczywistość.
- Nerwy ci odrosną i założę się, że będziesz żałował, że jednak coś czujesz, przynajmniej przez pierwsze kilka dni. Będzie cię jeszcze bolało jak cholera.
Próbujemy rozluźnić atmosferę..?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cleean McDermott

avatar

Liczba postów : 3186
Join date : 08/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 20:46

Skoro Lo zaklina, to musi minąć (bez ironii).
– B a r d z o chciałbym, żeby zaczęło boleć – wymamrotał. Po chwili dodał: – Nie pamiętam nawet, jak to się stało.
Gdyby pamiętał, pewnie łatwiej byłoby to wyleczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Philomena Shuttleworth

avatar

Liczba postów : 3415
Join date : 09/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 20:47

Uwaga, czas na dramatyczny moment.
- To wszystko moja wina.
Ech. No tak wymyśliłyśmy, że faktycznie jej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cleean McDermott

avatar

Liczba postów : 3186
Join date : 08/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 20:49

Podniósł głowę i spojrzał na nią, mrugając nerwowo.
– Co takiego?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Philomena Shuttleworth

avatar

Liczba postów : 3415
Join date : 09/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 20:50

Jeszcze nie dodał dwóch do dwóch? Łał.
- Gdybym cię tak nie zdenerwowała, nic z tego by się nie wydarzyło.
Bo Lo dodała. Miała dużo czasu, Cleean dużo spał, a ona jakoś nie mogła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cleean McDermott

avatar

Liczba postów : 3186
Join date : 08/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 20:56

Patrzył na nią przez chwilę oniemiały.
– Lo...
Zupełnie nie wiedział, co powiedzieć. Jasne, że to ona go zdenerwowała, jasne, że to przez tę wściekłość polazł do demonów, ale...
– Przecież... Lo, nie zmusiłaś mnie, żebym tam poszedł, to...
No nie wiedział, co powiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Philomena Shuttleworth

avatar

Liczba postów : 3415
Join date : 09/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 20:56

Uwaga, Lo powie coś, czego nikt się nie spodziewał.
- Przepraszam.
HAHA.
Nie pozbieracie się z tej wanny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cleean McDermott

avatar

Liczba postów : 3186
Join date : 08/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 21:04

Z wanny to się właśnie pozbieramy, bo Lee podniósł się gwałtownie, nie wiem za to, czy pozbieramy się z podłogi, jeśli nie uda mu się złapać równowagi. A jeśli runie, to razem z Lolą, no nie?
– Lolito...
Przepraszam. Kiedy już wyjdzie z szoku, to powie coś więcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Philomena Shuttleworth

avatar

Liczba postów : 3415
Join date : 09/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 21:06

Nie dziwię się, że jest w szoku. To takie niespotykane słowo w jej ustach.
- Przestań się tak wiercić, zaraz się połamiesz na nowo.
JAKA PIĘKNA ZMIANA TEMATU.
Trochę nerwowa, ale zawsze.
(ona się martwi, rany)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cleean McDermott

avatar

Liczba postów : 3186
Join date : 08/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 21:11

Objął ją mocno, bo raz, że chciał ją objąć, a dwa, że ta równowaga (biedna Lo, Cleean jest naprawdę ciężki).
– To nie twoja wina, że tam poszedłem – wyszeptał jej do ucha.
Naprawdę tak uważał. Ale nie przekona jej, co?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Philomena Shuttleworth

avatar

Liczba postów : 3415
Join date : 09/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 21:12

Nie przekona.
Pocałowała go w ucho.
- Musisz się położyć, Lee.
MUSI.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   

Powrót do góry Go down
 
Letni dom McDermottów
Powrót do góry 
Strona 4 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 11, 12, 13  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yedyna taka australyjska szkola magyi :: Bezdroża :: Reszta świata-
Skocz do: