IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Letni dom McDermottów

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
Philomena Shuttleworth

avatar

Liczba postów : 3415
Join date : 09/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 16:51

Lo chyba też nie miała do tego głowy.
- Nikt nie miał do tego głowy.
Czego najlepszym dowodem jest to, że nie ma tu swojej różdżki.
- Potrzebuję różdżki. Najlepiej mojej, ale.. Ale to raczej niemożliwe, więc chociaż różdżki Cleeana? Powinna być gdzieś w jego pokoju.
Jeśli z nią wrócił. Bo wrócił, nie?
- Jakichś ubrań, ręczników, takich tam? Cholera jasna.
Organizacja przy tym poziomie zmęczenia nie jest najłatwiejsza.
- Nikt nie wejdzie do mojego pokoju.
To największy problem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cleean McDermott

avatar

Liczba postów : 3186
Join date : 08/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 16:57

Wrócił, wrócił. Myślę, że trzymanie różdżki to w sytuacjach kryzysowych jego odruch bezwarunkowy – bez niej da się otworzyć portal, ale jest to zajebiście trudne.
(swoją drogą ciekawe, że Lo, która nigdy nie ma przy sobie różdżki, nagle tak bardzo jej potrzebuje)
– Ręczniki są w którejś z szafek w łazience, jestem, pewny, że je znajdziesz, po różdżkę zaraz poślemy skrzata, a ubrania...
Przyjrzał się Loli.
– Myślę, że sobie poradzę.
Uśmiechnął się.
LOL.
Cóż, skądś Cleean musiał dowiedzieć się, jak kupować ubrania kobietom.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Philomena Shuttleworth

avatar

Liczba postów : 3415
Join date : 09/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 17:00

Haha.
Lo napiła się w końcu tej kawy i coś jej się przypomniało.
- Przydałyby się też papierosy..?
Głupio tak prosić o fajki, ale jak już sobie przypomniała o istnieniu swojego nałogu, trudno jej było sobie z nim poradzić.
Co do różdżki - cóż, powody były dwa. A. Lo była zamknięta w szalenie mugolskim domu i czuła się bez magii nieswojo B. Cleean mógł w każdej chwili zacząć czuć się gorzej i zupełnie nie uśmiechało jej się poleganie na skrzatach i tych całych telefonach.
Zresztą - co innego mieć różdżkę i z niej nie korzystać, a co innego nie mieć, nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cleean McDermott

avatar

Liczba postów : 3186
Join date : 08/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 17:13

Papierosy! Jak mógł o tym zapomnieć. Od razu wyjął z marynarki ledwo napoczętą paczkę i położył ją na blacie razem z zapalniczką. Oczywiście przywiezie ich potem więcej.
Skoro Lola nie jadła ciasta, on po nie sięgnął.
Milczał przez moment, jedząc to ciasto z niezbyt wesołą miną. Jaką zresztą miał mieć minę? Jego syn ledwo wylizał się po bójce z demonami, drugi syn zupełnie rozpadł się ze strachu o pierwszego, a w dodatku w domu musi trzymać dobrą minę i z nikim nie może o tym porozmawiać, bo... Bo tak zdecydował.
– Uważasz, że powinienem powiedzieć jego matce, prawda? – odezwał się w końcu, nie spoglądając na Lolę.
No proszę, jednak go to gryzło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Philomena Shuttleworth

avatar

Liczba postów : 3415
Join date : 09/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 17:16

Nie wierzę, że z Lo taka feministka, ale..
- Powinieneś.
Nie wiem, czy chciała teraz poznawać matkę Cleeana - tak po prawdzie nie chciała jej poznawać nigdy, przenigdy - ale jednak należało jej powiedzieć.
Odstawiła na bok pusty pojemnik i zajęła się kawą.
- Jeśli myślisz, że zdenerwuje się, kiedy jej powiedz, pomyśl, jak się zdenerwuje, kiedy dowie się przypadkiem. A pewnie się dowie, takie rzeczy zawsze prędzej czy później wypływają.
...
Myślałam, że się martwi o uczucia matki Cleeana, ale nie, to czysta praktyczność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cleean McDermott

avatar

Liczba postów : 3186
Join date : 08/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 17:26

W kwestii praktyczności Clifford miał inne zdanie.
– No właśnie, Lo, jeśli dowie się kiedyś przypadkiem, to wścieknie się jak osa, będzie miała pretensje, że nikt jej nie powiedział, ale to wszystko. Cleean będzie już cały i zdrowy, więc podenerwuje się, podenerwuje i tyle. Gdybym za to powiedział jej teraz...
Aż się wzdrygnął.
– Kate jest naprawdę dobrym politykiem, ale kiedy chodzi o jej dzieci... Wpadłaby w histerię, Lo, w dziką, niepowstrzymaną histerię. Po pierwsze, nie ułatwiłoby to wcale Cleeanowi powrotu do zdrowia, po drugie, w szale zniszczyłaby jakąś połowę tego, nad czym pracował Cleean, a po trzecie... Cóż, ma teraz wystarczająco dużo stresu w pracy.
Po kimś Cleean stał się też mistrzem wymówek, co nie. Ale trudno odmówić Cliffordowi racji, co?
Gorzej, że przez to, że tłumił to wszystko w sobie i jeszcze musiał przed światem udawać, że wszystko jest w porządku, choć jeszcze wczoraj cały porządek co najmniej trząsł się w posadach, Cliff czuł się naprawdę paskudnie. Ale chyba nie tyle przez to, że okłamywał rodziną, a przez to, że... Po prostu nie miał z kim porozmawiać, a to w sumie bardzo gadatliwy facet jest. Rufusowi się przecież nie wyżali, Rufus nie z tych, którym można się żalić, Cliff Jr. sam prawie umiera... Za tajemnice trzeba płacić, panie McDermott.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Philomena Shuttleworth

avatar

Liczba postów : 3415
Join date : 09/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 17:30

Może rozmawiać z Lolą, nie? Po coś tu jest. Znaczy, jest tu głównie dla Cleeana, ale skoro już dawno wydało się, jakimi byliby idealnymi BFFami...
Westchnęła.
- A ty jak byś się czuł, gdyby nikt ci nie powiedział? Bo Cliff nie chciał. Musiałam na niego nieźle nawrzeszczeć, żeby do ciebie w ogóle zadzwonił.
OMG, Lo apeluje do empatii.
- To nie jest tak, że musisz tam wbiec i powiedzieć jej od razu. To, nad czym pracuje Cleean da się wynieść albo przynajmniej zabezpieczyć, nie? Ją jakoś przygotować. To nie musi być żadna partyzantka, to może być bardzo skrupulatnie przeprowadzona operacja wojskowa.
Lo jest taka mądra, jak się nie wyśpi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cleean McDermott

avatar

Liczba postów : 3186
Join date : 08/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 18:23

Ten monolog właśnie do rozmowy z Lo miał prowadzić.
– Mnie ciągle ktoś czegoś nie mówi, Lolu – przyznał gorzko. – Kate i jej rodzinie już dawno znudziło się tłumaczenie tych wszystkich magicznych zawiłości, Lee i Cliff nie mają na to czasu, a Claribel... Szkoda gadać.
Tam sobie myślę, że to o niej nikt mu niczego nie mówi.
Jednak zrezygnował z jedzenia ciasta.
– Skrupulatnie przeprowadzona operacja wojskowa, taaak, to mogłoby się udać, ale... – Westchnął. – Dlaczego to zawsze ja muszę mieć na wszystko siłę?
Och, dobrze wiedział, dlaczego. To on był mężczyzną, to on zdecydował się wkroczyć w świat, którego nie miał prawa zrozumieć, ale, kurczę, każdy może poczuć się zmęczonym.
Wstał od stołu i zajął się wkładaniem reszty zakupów do lodówki. Nie chciał teraz patrzyć na Lolę. Bo z jednej strony bardzo potrzebował z kimś porozmawiać, z drugiej... Po prostu wstydził się własnej niemocy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Philomena Shuttleworth

avatar

Liczba postów : 3415
Join date : 09/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 18:27

Lo teraz zapyta o coś, o co nigdy nikogo nie pyta.
- Potrzebujesz pomocy?
Ego go powinno zaboleć, ale ona tak z dobroci serca!
- Zawsze możesz ją nasłać na mnie. Mam doświadczenie z krzykliwymi matkami.
Oj, ma.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cleean McDermott

avatar

Liczba postów : 3186
Join date : 08/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 18:41

Ego go zabolało, owszem, ale nie przeszkodziło mu to zaśmiać się cicho do wnętrza lodówki, z której zaraz wychynął.
– Kate nie jest taką znowu krzykliwą matką. Z krzykliwą bym się nie ożenił – zażartował.
Sorry, Clifford, nie wiesz, o czy mówisz. Gdybyś był czarodziejem i odpowiednio dawno (to jest: zanim pokochał matkę Cleeana), poznał Siobhan – świata byś poza nią nie widział.
– Zresztą i tak bardzo mi już pomagasz.
Uśmiechnął się smutno.
– Ale dziękuję.
Clifford może narzekać, ile chce, ale zawsze pozostanie człowiekiem, który z pewnymi sprawami musi radzić sobie sam. Szczególnie z histeriami swojej żony, bo – zdradzę ci sekret – na tę histerię go właśnie wyrwała. Konkretnie na to, że po wybuchu histerii robi się przerażona i bezbronna jak małe jagniątko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Philomena Shuttleworth

avatar

Liczba postów : 3415
Join date : 09/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 18:44

Wyrywanie na histerię, lol.
Jestem pewna, że ojciec Cleeana w mgnieniu oka poleciałby na matkę Lo. Kto by nie poleciał? Lo by poleciała, gdyby nie była jej matką. To kwestia cudownej mieszanki bezwzględności i urody. Po prostu nie idzie się oprzeć, nie?
(szkoda, że Lo była tylko w połowie tak idealna)
(trzeba było nie wychodzić za pirata!!!)
- Czyli jej powiesz?
Ważne pytanie, musimy się przygotować!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cleean McDermott

avatar

Liczba postów : 3186
Join date : 08/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 18:53

To znaczy: ona nie miała zamiaru go wyrwać. On go chciała rozszarpać na strzępy.
Zastanowił się chwilę.
– Może za kilka dni.
Jeszcze nie wiemy, serio.
– Na pewno was uprzedzę, jeśli się zdecyduję.
Muszą chyba powoli kończyć, bo zaraz przerwie im Rufus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Philomena Shuttleworth

avatar

Liczba postów : 3415
Join date : 09/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 19:00

Dawno nie było medycznego żargonu!
Skończyła kawę.
- Zawsze możesz spytać Cleeana o zdanie.
To tak od narratora, narrator woli nie poznawać mamusi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cleean McDermott

avatar

Liczba postów : 3186
Join date : 08/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 19:03

Drugi narrator też średni oma ochotę na poznawanie mamusi, a że Clifford jest moim głównym wysłannikiem w ten świat... Obawiam się, że mamusia może mieć pecha.
– A właśnie... Z tego wszystkiego nawet nie spytałem! Jak on się czuje?
Miał na myśli psychiczne samopoczucie, o fizycznym opowie mu ktoś inny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Philomena Shuttleworth

avatar

Liczba postów : 3415
Join date : 09/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 19:06

Powspółczułabym, ale wolę, żeby Lo nie przechodziła przez tę traumę.
- Udaje, że nic go nie boli.
Co w języku mężczyzn oznacza - wystarczająco dobrze, żeby dbać o swoje ego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cleean McDermott

avatar

Liczba postów : 3186
Join date : 08/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 19:10

I na to właśnie wszedł Rufus.
– O tak, bardzo ładnie udaje.
Wyszczerzył się.
– Szkoda, że tak ładnie się nie goi.
Przypomniał sobie, że nieładnie to jest szczerzyć się, gdy mówi się o takich rzeczach, więc zaraz spoważniał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Philomena Shuttleworth

avatar

Liczba postów : 3415
Join date : 09/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 19:10

Lo się nie nadaje do rozmów o wnętrznościach, ale spróbujemy.
Znaczy, spojrzy na niego pytająco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cleean McDermott

avatar

Liczba postów : 3186
Join date : 08/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 19:13

Clifford też spojrzał na niego pytająco, Rufus zdecydowanie wycofał się z tego słabego żarciku.
– Nie no, nogi się zrastają, buźkę za dwa dni będzie miał piękną jak dotychczas, z resztą gorzej, szczególnie z ręką, ale wszystko idzie ku dobremu. Myślę, że jeśli w ciągu najbliższych dwóch, trzech dni nic się nie wydarzy, a niestety wciąż może, to szybko wróci do zdrowia.
I to chyba na tyle, jeśli chodzi o medyczny żargon.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Philomena Shuttleworth

avatar

Liczba postów : 3415
Join date : 09/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 19:15

Lo popisze się obserwacją.
- Nie może tą ręką ruszać, prawda?
BO OCZYWIŚCIE CLEEAN JEJ NIE POWIEDZIAŁ.
Po co ją martwić, co?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cleean McDermott

avatar

Liczba postów : 3186
Join date : 08/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 19:19

Rufus spojrzał na Lolę.
– Nie, nie może. Wygląda to tak, jakby włożył ją w coś żrącego, parzącego, nie wiem... Rzadko widuję aż tak silne obrażenia.
Powiem wam, w co ją włożył: w demona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Philomena Shuttleworth

avatar

Liczba postów : 3415
Join date : 09/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 19:22

Tego Lo się domyśliła.
Jeśli Cleean mu nie powiedział, co się stało, ona też nie powie; guzik zresztą wie o tych demonach, żeby się zdradzenie tego sekretu miało na coś przydać.
Nie martwiła się o to, czy będzie mógł ruszać ręką, bo wyhodowanie nowej ręki dla czarodzieja to kwestia kilku dni, więc tylko westchnęła i zeskoczyła z blatu.
Spojrzała na Clifforda.
- Muszę jeszcze zapalić i zaraz do niego pójdę.
Bo Clifford chyba idzie zobaczyć synka, nie?
No. Lo idzie na papierosa. Ma przerwę. Może sobie pozwolić, skoro Cleean będzie żył i w ogóle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cleean McDermott

avatar

Liczba postów : 3186
Join date : 08/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 19:31

Tak, Clifford poszedł z Rufusem do Cleeana, ale nie na długo, bo przecież obaj są tu w pełnej konspiracji. Kiedy więc Lola wróci, zaraz się zbiorą.
– Skrzat już wrócił z różdżką Cleeana – powiedział do niej Clifford, kiedy weszła do pokoju. – A mu już uciekamy.
– Proszę pilnować, aby Cleean się nie przemęczał i jak najwięcej spał – dodał jeszcze Rufus.
Zanim wyszli, Clifford zatrzymał się przy Loli i znowu przytulił ją krótko.
– Dziękuję, Lo – powiedział cicho.
I będą iść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Philomena Shuttleworth

avatar

Liczba postów : 3415
Join date : 09/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 19:32

No to chyba czas wrócić do Cleeana, nie?
Z uśmiechem na pyszczku, żeby nie było mu smutno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cleean McDermott

avatar

Liczba postów : 3186
Join date : 08/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 19:34

Cleean też się do niej uśmiechnął, bo o ile miło mu było, że ojciec i Rufus chwilę z nim porozmawiali, to jednak wolał towarzystwo Loli.
– Uważaj na mojego ojca, on cię za chwilę przysposobi i też będziesz miała ojca mugola.
No proszę, kogoś trzymają się żarty.
Co, Lee, Rufus porządnie cię naćpał?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Philomena Shuttleworth

avatar

Liczba postów : 3415
Join date : 09/02/2014

PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   Czw 4 Wrz 2014 - 19:36

Zapewne. W końcu miał spać, nie?
- Są większe minusy takiej sytuacji.
Usiadła koło niego i pocałowała go w nos.
- Byłbyś moim bratem. Fuj.
Żarty stulecia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Letni dom McDermottów   

Powrót do góry Go down
 
Letni dom McDermottów
Powrót do góry 
Strona 3 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 11, 12, 13  Next
 Similar topics
-
» Event #4 - Letni Festiwal PokeLazure!

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yedyna taka australyjska szkola magyi :: Bezdroża :: Reszta świata-
Skocz do: