IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Siergiej Stiepanowicz Kierżakow

Go down 
AutorWiadomość
Siergiej Stiepanowicz

avatar

Liczba postów : 747
Join date : 23/02/2014

PisanieTemat: Siergiej Stiepanowicz Kierżakow   Nie 23 Lut 2014 - 23:19



Siergiej Stiepanowicz Kierżakow



wiek: dwadzieścia pięć
urodziny: idy marcowe
czystość krwi: szlama
narodowość: carska
miejsce zamieszkania: Petersburg
rodzina: papa, mama i piątka cudaczków
kierunek: Alchemia

Sierioża nie lubi mówić o swojej przeszłości.

Powiedzieć, że Siergiej Stiepanowicz Kierżakow jest mrukiem, to nic nie powiedzieć; nie ma bowiem w świecie drugiego takiego mruka i jako prawdziwy Słowianin Sierioża nie mógłby być z tego bardziej dumnym. Piastował więc swoją Wielkość, to jest wielkość na polu gburowatości, bo w zasadzie była to jego jedyna Wielkość, chyba że by wierzyć plotkom, o których wspominać nie wypada.
Gburuje więc Sierioża demokratycznie – jest gburem dla rodziców, dla piątki rodzeństwa, dla znajomych, dla nieznajomych, dla kobiet, dla mężczyzn i dla dzieci też. W zasadzie gburem nie jest tylko w kontakcie z owcami. Z jakiegoś nieznanego nikomu powodu owce wybrały go sobie na jedynego człowieka na świecie, którego nie chcą zabić. Widzicie. Jak się chce być Słowianinem, trzeba być Wielkim.
Siergiejowi Stiepanowiczowi zawsze było smutno, że rodzice nie nazwali go Piotrem. Po pierwsze, byłby wtedy od razu z definicji Piotrem Wielkim, a że mieszkał w Petersburgu, to bardzo akuratnie. Po drugie, mógłby być wtedy Piotrem Stiepanowiczem, a chociaż nie specjalnie przepadał za tym literackim kawałem szmaty (Sierioża zaocznie douczał się z literatury klasycznej, bo chciał być również Wielkim Czytelnikiem; list z Durmstrangu trochę mu to wszystko popsuł, ale chłopak się starał, trzeba docenić), to jednak miło byłoby dzielić coś z postacią powszechnie uznawaną za Wielką. Nawet jeśli była komunistyczną gnidą pozbawioną moralności i chciała wykiwać Stawrogina.
Sierioża nigdy nie czuł się Stawroginem; po części dlatego, że nie czuł się Mikołajem, a po części dlatego, że nie kręciły go małe dziewczynki.
Skoro już ustaliliśmy absolutną gburowatość Siergieja Stiepanowicza, czas zająć się jego drugą cechą nadrzędną – tak zwaną Słowiańską Duszą. Sierioża posiadał jej aż w nadmiarze, co było charakterystyczne dla rodu Kierżakowów, którzy to lubili machać szablami na czołgi, pisać dramaty o cierpieniu duszy i zalewać się w trupa z niedźwiedziami na Syberii. Wydawać się może, że ta Słowiańska Dusza wypaczyła się trochę przez lata, ale nie, nie, ona wciąż tam jest i kopie, w szczególności, gdy Sierioża zapuści brodę, bo w brodę się bardzo dobrze kopie.
Zdarzają się więc Siergiejowi Stiepanowiczowi porywy romantyczne, w rozumieniu: rewolucyjne i bezmyślne a nie miłosne, bo Sierioża, jak cała Rosija, utknął w przeszłości. Ale nie zdarzają mu się na szczęście w dawkach dziennych, więc jakoś przeżyjemy.
Jakoś.
A tak poza tym, Siergiej Stiepanowicz jest na wieki nieszczęśliwy.

Metr sześćdziesiąt (=dziewięćdziesiąt pięć) i paker. Broda. Długie, czarne, przerażające włosy. Morda dresa. Niechlujny ubiór mugola.
Kobiety raczej go nienawidzą, niż się w nim zakochują, ale taki to już typ spod ciemnej gwiazdy.

przedmioty: byle było płynne i nie trzeba było do tego mówić
inne: mugolska literatura, filozofia, polityka, byle w ciszy



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Siergiej Stiepanowicz Kierżakow
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Yedyna taka australyjska szkola magyi :: Przewodnik :: Ted, przynieś tuckera na barbie-
Skocz do: